Bloog Wirtualna Polska
Są 937 724 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Jaki jesteś?

piątek, 06 kwietnia 2012 23:02

Zbigniew Żbikowski



Jeśli myślicie, że złe smoki i piękne księżniczki już nie istnieją to posłuchajcie mojej opowieści koniecznie. Ja sam nie tak dawno myślałem, że kocham bez pamięci kogoś, komu kiedyś w przeszłości zadałem straszliwy cios. To była piękna, dobra i mądra dziewczyna, a ja okazałem kiedyś się potworem, który wzgardził miłością rzuconą do moich stóp.
Więc ja jestem smokiem, a ona księżniczką. I nie mogę powiedzieć niestety, że byłem dobrym smokiem. Choć takie istnieją! Ja pracuję nad swoją poprawą.. Może ktoś kiedyś powie o mnie: "to dobry i poczciwy gad".
Lecz taka potworność jak moja jest niczym w porównaniu do potworności gadów, które najpierw porywają księżniczki a później, niweczą ich marzenia. Lub jeszcze gorsi są Ci, którzy wykorzystując zależność młodej księżniczki od ich czarów wykorzystują je i przeżuwają niczym gumę do żucia, a potem wypluwają taką oślinioną i pozostawiają samą sobie. Często jeszcze ją zwodzą obietnicami w nadziei, że gdy ona się podniesie, to ją jeszcze raz wykorzystają!!! I gdy tylko ona w swej dobroci i wierze głębokiej w dobro tego świata i wszystkich istot ją otaczających znowu obdarzy takiego potwora zaufaniem - on uderzy! Wbije swe kły jadowite w jej delikatną szyję i zrobi z nią to co będzie chciała jego potworna natura!!! 
Ktoś powie: "To naiwność księżniczki sprawiła, że znów ofiarą się stała"! 
Hej sędzio sprawiedliwy, nim sąd wydasz, rozważ wszelkie za i przeciw, by dla dobra sprawy wgląd zyskać rzetelny i uczciwy. Posłuchaj uważnie opowiadania tego i oceń według swego sumienia kto zawinił.
Znam ja pewną księżniczkę urody nadzwyczajnej, która historyję straszliwą mi opowiedziała. A dotyczyła ona jej ducha i ciała. Całą była chora, gdyż w zamkowych ogrodach spotkała potwora. Gad to był przebiegły - zmieniał swoją skórę. Udał przyjaciela, ojca nieomal udawał, choć ojciec był królem. 
Smoczym zwyczajem bywa, że czarów się używa. A zatem niech nikogo nie dziwi, że księżniczka ufnie doń się jęła zbliżać. Chciała się dowiedzieć wszystkiego o życiu. On prawił kazania na tematy ją interesujące. Zdobywał jej zaufanie. 
Dnia pewnego powiedział do jej ojca:
- Mój panie! Królewna świata ciekawa i talenta ma różne! Czas je zacząć rozwijać! Pozwól mi z nią jechać w stepy zielone, by tam zapoznała się z mocą świata tego.
Król z tronu swego spojrzał na rozmówcę, a że ufał jemu, jak komu mało, puścił ich razem do świata - na jego spotkanie. Więc stało się jasnem dla wszystkich poddanych, że królewna w dobrej opiece się znajdując w świat wyrusza, by zapoznać życie od innej strony. 
- To się przyda, gdy zasiędzie na tronie! - zwykli mawiać ludzie.
Nikt gada nie przejrzał - nikt do dzisiaj nie wie, co się stało dalej. Więc ja opowiem tą historyję w skrócie.
Jak już wiecie kochani, gad i księżniczka zostali sami w stepie zielonym. Step był piękny! Wymarzony! Księżniczka tym urzeczona, pragnęła móc się tam pojawiać kiedy tylko wola. Pewnego wieczora, królewna w swoim namiocie odpoczywała. Ten wszedł do jej namiotu i wystawił szpony, łuskę swoją obnażył i na czyn nikczemny wobec królewskiej córki się odważył. Przyszedł do niej, wbił zęby w jej szyję delikatną o jedwabnej skórze i powiedział przerażonej w oczy :
- Nie powiesz o tym nikomu! Bo jeśli to zrobisz, to rozpowiem wszystkim, żeś Ty mnie uwiodła - że rozwiązłą jesteś. Że to Tyś jest podłą do stopnia takiego, że mnie niewinnego wykorzystałaś w mej słabości. Gdy to król usłyszy, to złudzeń się wyzbądź, że zgodzi się na to byś w step mogła chodzić. A może nawet ten król stary wymyśli dla ciebie inne groźne kary!
Tymi oto słowy potwór obezwładnił piękną królewnę. Strachem ją przepełnił, że wszystko ona straci, gdy komuś prawdę wyjawi. Łapy swe pchał w piękne ciało, wykorzystywał ją ile woli w nim było potwornej. A gadzina to była niesłychanie szpetna. Lat miała co najmniej z pięć tysięcy. Odór siarki z pyska się dobywał, a ten oto potwór podstępnie używał młodego dziewiczego ciała.
Na szczęście pojawił się rycerz, któremu ona prawdę wyjawiła. Lecz ze łzami w oczach prosiła, by w tajemnicy to pozostawił i nikomu nie objawił tego, co wie o potworze. Królewna rycerzowi prawdę wyznała, bo bardzo owego z serca pokochała. Ten pokazał się gadowi, by ów wiedział, że jest ktoś, kto nie puści płazem obrazy. Łuskaty stwór zaczął się mieć na baczności i swych niecnych spraw zaprzestał. Lecz jedynie do czasu, gdy rycerza wojny dalekie wezwały. Napisał stamtąd list, że zostaje na czas nieznany. Królewna sama znów została, lecz nie długo. Bo oto książę zastukał do bram zamku. A mąż był to urodziwy i mądry. Gdy ją zobaczył - zrozumiał, ze oto kończą się jego poszukiwania. Że znalazł właśnie panią swojego serca. Długo nie musiał zabiegać, gdyż już kiedyś królewnie doniesiono o jego sławie i ona za nim swego czasu wzdychała. Tęskniła kiedyś za nim, by go poznać. A teraz stał przed nią i o rękę prosił. Zgodziła się. Lecz zanim to się stało, królewna prawdę o sobie mu wyznała i o owej maszkarze, która we względy rodzica umiała się wkupić, by ostatecznie wykorzystać łatwowierną swą ofiarę.
Królewicz wpierw miecza dobył i jął szukać nikczemnej poczwary by zemsty dopełnić na niej. Księżniczka jednak go powstrzymała tymi oto słowy:
- Ukochany mój, nie zabijaj potwora. Zrób to dla mnie! Król, ojciec mój, nic nie wie o tej straszliwej zbrodni. Chcę by tak pozostało. Proszę Cię więc, byś go nie szukał.
Książę widząc, że szczera dobroć płynie z serca królewny, obiecał jej, że nie będzie zwalczał gada, ale tylko dlatego, by nikt się nie dowiedział o przejściach swej wybranki, co by jej niechybnie zaszkodziło.

Gad nie wiedział, że książę zna prawdę i w pełnym podnieceniu knuć zaczął intrygę, by czym prędzej go oświecić o wiarołomnej naturze księżniczki. Cel jeden w potwora umyśle się zalęgł - rozdzielić i zniweczyć szczęście swej ofiary. Lecz jakież było jego zdziwienie, gdy książę rzekł do niego:
- Miłości swej nie zmienię... Nie licz na to maszkaro!!! Prawda nas wzmocniła, a ciebie hańbą okryła. Nie mam dla ciebie odpowiedniej kary więc zejdź mi z oczu gadzie cuchnący.
Szydził książę w pysk potworowi zdziwionemu wielce. Żartem przeraził jego ciemne serce: 
- Może chcesz się poczęstować owieczką pełną siarki? Wiem, że to działa świetnie na takie jak ty poczwarki.
Tak oto dzięki prawdzie w zamku zagościł duch prawdziwej i szczerej miłości. Wkrótce weselne dzwony w królestwie całym zagrały. Lud wyległ na ulice gwarem radosnym się zachwycał. A na weselu jadła wszelkiego i trunku dla każdego było pod dostatkiem. I ja tam byłem, miód i wino piłem na czego dowód tę oto bajkę spisałem... Gdy tylko wytrzeźwiałem.

Opowiedziałem Wam tą bajkę, byście się zastanowili, czy wy też nie jesteście potworami. Kluczem do uzyskania odpowiedzi niech będzie poniższa prawda:
Jesteś potworem kiedy łaknąc czegoś bierzesz to bez dobrowolnej zgody osoby, która ma przedmiot twojego pragnienia. Robiąc tak czynisz ją ofiarą twojej przemocy i podstępu. Sztuką życia jest sprawienie, by ten od którego pragniemy dał nam to czego pożądamy dlatego, że sam pragnie nam to ofiarować. Wówczas mówić będą o Tobie, że jesteś miłością naznaczony. Gdy to się stanie opływać będziesz we wszelkie dobra i dzielić się nimi będziesz wolny od zachłanności i chciwości.

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,331007148,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Moc polityków - fakt czy fikcja?

piątek, 16 marca 2012 20:35

Nie wydaje się Wam moi Państwo Posłowie, że historia znowu się powtarza? Pamiętam wypowiedź nieżyjącego już Andrzeja Leppera, który stojąc w swoim wicepremierowskim ministerialnym gabinecie mówił mniej więcej takimi słowami: "Gdy blokowałem drogi widziałem to w innym świetle, ale gdy jestem ministrem rolnictwa to z tego fotela widzę, jak niewiele można zrobić". Jestem pewien, że czujecie się bardzo podobnie... Startując w wyborach rzeczywiście wierzycie w sens walki politycznej i wiecie co trzeba zmienić. Ale gdy zasiadacie już w ławach poselskich to okazuje się, że pryzmat szczytu władzy daje zupełnie inną optykę. Możecie jedynie zapytać i interpelować. A minister odpowie to co mówi Pani Renata Świeściak: "To nie leży w mojej kompetencji"... A tu zamknięte zostaną setki szkół, bo niż demograficzny... A już za chwilkę będzie okazja, by zbijać kapitał polityczny do nowych wyborów słowami... "Mamy za mało szkół! Należy budować nowe szkoły!". Ale to jest absurdalne podejście. Przejrzyjcie ludzie wreszcie na oczy! Właśnie teraz możemy popracować nad podniesieniem poziomy wykształcenia. W niepełnych klasach nauczyciel ma większe szanse na popracowanie z każdym uczniem. To daje szansę na zaszczepienie prawdziwej miłości do nauki i jej głodu... Głodu zdobywania rzeczywistej i przydatnej wiedzy, by rozwijać innowacyjność i pomysłowość. W czym chcecie znaleźć rozwój naszego kraju? W zamkniętych szkołach? Nie jestem nauczycielem, ale nie chciał bym pracować na tym stanowisku... Zrobiliście wszystko, by nauczyciele bali się, że wójt czy starosta zamkną szkołę i nauczyciele stracą pracę. Kogo wy chcecie wykształcić w ten sposób, skoro młodzież widzi na przykładzie nauczycieli, że nauka i długoletnie zdobywanie odpowiednich kwalifikacji nie gwarantują bezpieczeństwa dla siebie i swojej rodziny. Nie mówię jedynie do posłów Platformy Obywatelskiej, ale do całej klasy politycznej. Wszyscy jesteście za to odpowiedzialni.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330935805,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Podatki w Polsce.

piątek, 16 marca 2012 8:47

Pani Hanno Suchocka!!! Panie Witoldzie Modzelewski!!! Panie Marku Borowski!!! Oszukaliście wszystkich Polaków! Wprowadzając podatek VAT obiecaliście, że zwykły obywatel nie poniesie żadnych kosztów związanych z podatkiem VAT z własnej kieszeni!!! Pamiętam to wyraźnie, jak brodata twarz profesora właśnie takie deklaracje składała. To wyjaśnijcie mi dlaczego VAT kosztował nas już 825 miliardów złotych. Tylko w tym roku każdy Polak zapłaci niemal 3 tysiące zł VAT-u.
Ustawa o podatku od towarów i usług (VAT - ang. Value Added Tax) weszła w życie 15 lat temu - 5 lipca 1993 roku.
VAT wprowadzono za rządów Hanny Suchockiej, jednak, jak twierdzi kierujący pracami nad jego powstaniem prof. Witold Modzelewski, zawdzięczamy go w dużej mierze - Markowi Borowskiemu, który poświęcił wiele energii i czasu, aby ta ustawa była jak najlepiej przygotowana, a także Wiesławowi Kaczmarkowi, który również bardzo zaangażował się w prace nad nią.

ZWRACACIE VAT FIRMOM! A PIENIĄDZE SĄ KOMPENSOWANE OD FINALNEGO ODBIORCY!!! TO WIELKIE OSZUSTWO !!! Czy przypadkiem nie miało być tak, że podatek VAT będzie zwracany osobom fizycznym a nie prawnym? Znając polskie realia w interpretacji może się okazać, że właśnie tak miało być!? CZY PODATEK VAT JEST ZGODNY Z KONSTYTUCJĄ?! KTOŚ TO SPRAWDZIŁ?

1/3 to tylko z wynagrodzenia. Jeszcze więcej oddajemy wydając na życie. Każdy produkt i usługa którą kupujesz/zlecasz jest opodatkowana podatkiem VAT i akcyzą. Paliwo, alkohol, usługi budowlane i tak w nieskończoność. Jak wszystko dokładnie policzysz to 90-92% twoich pieniędzy wraca do budżetu za frajer.

Gdy patrzę na swój pasek płacowy i widzę te wszystkie obciążenia podatkowe to zdaję sobie sprawę, jak potężne pieniądze za frajer oddajemy państwu. Znowu ktoś dostanie milionową odprawę na kolei, bo poleci na "zbity pysk"? Marnujecie nasze pieniądze!!! Nie tworzycie miejsc pracy! Ale to oczywiście nie jest możliwe, bo zwykły człowiek powinien sam móc się zatroszczyć o miejsce pracy. Mamy w końcu gospodarkę wolnorynkową. 

Chyba zapomnieliście o historii tego świata - o historii poszczególnych narodów. Władcy, którzy byli krwiopijcami oddawali swoje głowy rozwścieczonym masom, którymi pokierował jakić szaleniec. Niesprawiedliwy system podatkowy prowadzi do takich przewrotów. Jeśli myślicie, że dzisiejszy świat jest nowoczesny i takie rzeczy się nie staną w cywilizowanej Europie to posłuchajcie takich oszołomów, którzy na ulicach podżegają do wzięcia sprawy w swoje ręce. Nie pomogą nikomu wówczas zaciszne gabinety. Znowu zrodzą się krwawe rewolucje... I tylko po co? Żeby wyrosło nowe pokolenie krwiopijców podatkowych?

Dziesiąta część dla cesarza! Oto właściwa proporcja. Państwo musi przeorganizować swój system podatkowy w taki sposób, by ten, który uczciwie zdobywa swoje pieniądze mógł sam decydować o ich przeznaczeniu. Aby człowiek pracujący miał możliwość zaoszczędzenia, zainwestowania na własne ryzyko, czy też skonsumowania efetków swojej pracy z pieniędzy, które mu pozostały po zapłaceniu podatków. Błętem jest myślenie, że najpierw bogacić się winno Państwo, a dopiero potem obywatele. Cóż bowiem z tego, że macie 70 czy 90% od pensji ludzi, którzy są biedni i nigdy nic nie będą mogli zrobić by zmienić swoją sytuację materialną, gdyż obciążenia są tak potężne, że blokują ich inicjatywy? Nie lepiej mieć 10% od milionów obywateli, którzy potrafią gospodarować lepiej kapitałem własnym i umiejętnie go pomnażają.

Powiecie, że ludzie nie potrafią inwestować? A czy spróbowaliście ich tego nauczyć? 

Dziś marnujecie nasze pieniądze! I Naród to widzi. Niestety są ludzie, którzy potrafią grać na emocjach Narodu i są też gotowi to wyprowadzenia go na ulice, by polała się krew. Ja tego nie chcę i dlatego zabieram głos sprzeciwu. Cesarzowi co cesarskie... 10%!!!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330934155,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Prawda, jaka ona jest?

piątek, 16 marca 2012 8:38

Do duchownych... Czy nieślibyście "Dobrą Nowinę" gdyby ostała się wam jedna szmata i woda surowa i suchy chleb? Jeśli nie, to nie jesteście duchownymi światła a jedynie ziemskimi istotami, które obiecując lepsze życie po śmierci sami chcą luksusów w świecie doczesnym. Mówicie, że spotyka was krzywda, bo ktoś porywa się na wasze dobra... Och, ile ja bym dał, by mnie tak ktoś skrzywdził!!! Wy dobrze wiecie, że ludzie nie dadzą wam takich pieniędzy i dlatego ten Wasz płaczliwy ton jest słyszalny na ulicach... Ja też chcę nic nie mieć, tak jak ojciec dyrektor!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330934097,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Krytyka musi być konstruktywna!

środa, 14 marca 2012 21:33

Obok imperializmu, drugą przyczyną wojny zawsze jest rasizm. Wojny domowe zaczynają się zawsze wtedy, gdy ktoś mówi: "my stoimy tu, a oni stoją tam, gdzie stali nasi wrogowie". Dlaczego konfrontacja? Bo tacy ludzie nie mają konstruktywnej alternatywy dla rzeczywistości. Czy jarosław kaczyński wnosi jakąś alternatywę, prócz prywatnej wojenki z Donaldem Tuskiem i kontestacji każdej jego idei. Przecież ten człowiek i jego ekipa nie znają innego słowa niż: "NIE". A system emerytalny w takim rozumieniu, jakiego używamy dzisiaj, upadł już dawno temu... Otto Von Bismarck, twórca nowoczesnego systemu emerytalnego doskonale o tym wiedział. Ale nie stanowiło to dla niego problemu. Wszyscy byli zobowiązani do uczestnictwa w państwowym systemie emerytalnym. Bismarck miał jedną doskonałą myśl..."Płać składki, a jak przeżyjesz przez wszystkie wojny, które ci zgotuję, to dostaniesz emeryturę". Przedłużenie wieku emerytalnego jest substytutem tej filozofii rozumowania. Za komuny żartowano: "Poprzyj partię czynem... Umrzyj przed terminem". Alternatywą jest tylko i wyłącznie edukacja. I to nie taka jak obecnie, gdzie produkuje się puste dyplomy, co prowadzi do dewaluacji uzyskiwanych stopni wykształcenia przez miliony studentów, którzy utrzymują uczelnie. Uczmy ludzi inwestować i pomnażać pieniądze. Jeśli w każdej rodzinie będzie choć jeden taki człowiek, który będzie miał takie umiejętności potwierdzone praktycznymi wynikami to problemy materialne znikną. Bogactwo państwa można zbudować dzięki bogacącym się coraz bardziej obywatelom. Czy ludzie jarosława potrafią nauczyć nas tej sztuki?



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330930055,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

System emerytalny w Polsce - warto pomyśleć.

wtorek, 14 lutego 2012 18:49
Jakoś dziwnie kojarzy mi się ta poniższa animacja z przesunięciem wieku emerytalnego do 67 roku życia. Kliknij w link, żeby zobaczyć wymowną animację.
Kapitalne ZUS-owskie perpetuum mobile: weź stwórz armię zobowiązanych i od każdego weź jego ponad 40% dochodu miesięcznego i obiecaj mu, że jak co miesiąc będzie płacił składkę to w wieku emerytalnym dostanie należną emeryturę. Miej w nosie to, że po drodze wielu z tej armii straci pracę a z racji swojego zaawansowanego wieku straci też szansę na nową pracę - nie musisz dawać żadnych gwarancji. Następnie ustaw wiek emerytalny powyżej średniej długości życia człowieka, który ostatnie lata swego życia wiąże ledwie koniec z końcem i masz problem rozwiązany!!! Emerytów uprawnionych ostaje się jeno garstka. Reszka kończy w czarnej dziurze!
I wiecie co? Nie mam nadziei, że ten system wywiąże się ze swoich zobowiązań. Nie ma takich szans.

https://lh4.googleusercontent.com/-MWZ_GbQHLcw/TsxmASaqGkI/AAAAAAAAMqA/euIPCwgNKxE/w317/buraco.gif

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330842514,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Człowiek, który przestał być człowiekiem.

poniedziałek, 25 lipca 2011 22:19

W obliczu tej straszliwej zbrodni w Norwegii, kiedy uzbrojony dorosły człowiek spokojnie i z zimną krwią zabijał dzieci i dorosłych, dziewczynki i chłopców, kobiety i mężczyzn, rozpętała się ogólnoeuropejska dyskusja na temat przywrócenia kary śmierci. Mówi się o tym, że kara śmierci jest adekwatną sankcją wobec sprawcy takiego kalibru jak Anders BREIVIK.

Wielu teoretyków, takich jak np. pani profesor Ewa Łętowska mimo tak porażającej skali zbrodni uważa, że skoro prawo norweskie przewiduje jedynie 21 lat w najwyższym wymiarze kary za zabójstwo to nie należy przy tym "majstrować". Ale policzmy ile dni jest warta śmierć jednej ofiary Breivik'a... Za jedną ofiarę, przy założeniu, że sąd wymierzy sprawcy maksymalny wymiar kary, Breivik odsieci jedynie kilkadziesiąt dni!!! TAK... Tylko KILKADZIESIĄT DNI WIĘZIENIA ZA JEDNO ŻYCIE!!!

To paranoja! Nie jestem za karą śmierci, ale uważam, że pozostawienie tego w takim stanie, jak to jest obecnie sprawia, że normalny zwykły człowiek nie jest w żaden sposób chroniony. Przecież jedną z funkcji prawa jest jego represyjność. Ma to zmusić ewentualnego sprawcę do zawrócenia ze swojej zbrodniczej ścieżki. Ale to tak nie działa.

Kiedyś, przed laty napisałem opowiadanie... O jakże jest ono dzisiaj na czasie. Warto, byście pomyśleli. 

 

Cena szaleństwa
Zbigniew Żbikowski

                              Pamięci Ani Dybowskiej      

Pewnego pięknego dnia, pewna piękna młoda osoba zakończyła życie uduszona i wyrzucona z pędzącego pociągu dla zabawy...


- On tu jest! – zawołał ktoś z tłumu, który czekał pod oknem najznamienitszego mędrca, którego zwano  Salomonem.
Rzeczywiście, w oknie ukazała się postać o siwej głowie. Nie miał długiej siwej brody, nie wyglądał więc na pustelnika. Z jego wyglądu odczytać można jednak było, że z niejednego pieca chleb jadł i wiele jego oczy widziały.
Ktoś wystąpił przed linię zgromadzonych i zawołał do mędrca:
- Przyszliśmy do ciebie, bo nie możemy sobie poradzić z oszalałymi zbrodniarzami, którzy nękają nasze społeczeństwo. Uważamy, że dla takich jest tylko jedna kara! Śmierć! Są wśród nas jednak tacy, którzy twierdzą, że nie mamy prawa tak postępować ze zwyrodnialcami, ponieważ w ten sposób łamali byśmy prawo. Twierdzą, że to nie jest etyczne. Uważają, że powinniśmy ponosić cenę ofiar za wolność naszego kraju. Poradź nam! Co mamy czynić?
Salomon wysłuchał uważnie tej petycji.  Gdy tamten człowiek zakończył swój wywód podniósł się głośny i gniewny pomruk ludzi, którzy podzielali jego pogląd na sprawy najsurowszej kary. Salomon zadumał się głęboko. Nagle podniósł ręce nad głowę dając obecnym znak by się uciszyli. Rychło na placu zapanowała grobowa cisza. Ludzie wstrzymali oddech. On zaczął mówić:
- Wiem, że cierpicie boleść  straszliwą, bo straciliście najświętszy owoc życia. Zgadzam się z wami, że ten, który ten owoc wam zabrał surowej podlegać winien karze. Jednak prastare prawo „oko za oko, ząb za ząb” odeszło wraz z nadejściem Mistrza, który słusznie głosił, że każdy zasługuje na odkupienie i miłosierdzie jeśli okaże szczerą skruchę. A nawet jeśli jej nie okaże – czy jesteśmy gotowi wziąć na swoje dłonie krew jego?
Zapanowała cisza. Mędrzec rozglądał się tak, że każdy miał wrażenie, że choć na chwilę wejrzał właśnie jemu w oczy. Nikt się nawet nie poruszył.
- Tak! Czy jesteście gotowi mieć na swoich rękach krew jego? Przecież wtedy stalibyście się takimi samymi oprawcami jak on... 
- Chcę was przed tym uchronić – powiedział po chwili. 
- Z drugiej strony taka postawa może zostać odczytana jako pobłażliwość dla sprawców, co naraża przyszłe ofiary spośród was – ludzi uczciwych. Przed tym też chcę was uchronić. 

Odnieść można było wrażenie, że obecni nawet nie śmieli oddychać, gdy Salomon przemawiał. 
- Dlatego radzę wam, byście ustanowili czym prędzej następujące prawo: Niech każdy, kto umyślnie zabije swego bliźniego powodując się chęcią brutalnej zabawy, dla zysku, czy po to by drugiemu odebrać to czego sam pożąda, zostanie pozbawiony praw publicznych na zawsze. Odprowadźcie go do miejsca odosobnienia i bacznie pilnujcie, by krzywdy sobie żadnej nie czynił. Zaprowadźcie go do medyka, by ustalić stan jego zdrowia. Wszystko to czyńcie mając na względzie, że chcecie ustalić strukturę jego organizmu i przydatność jego ciała do transplantacji organów wewnętrznych. Bowiem od tej chwili, gdy orzekniecie o pozbawieniu go praw publicznych, przestanie być wam równy i jako taki stanie się mimowolnym dawcą życia dla ludzi, którzy będą w potrzebie. W ten sposób ratując najwyższą wartość jaką jest życie ludzkie poświęcicie wartość niższą. Wszak dopuszczalnym jest w obowiązującym prawie, żeby ratując wartość wyższą poświęcić niższą. Ten bowiem, którego będziecie eksploatować sam zdecydował się na swój los, gdy zabijając zrzekł się prawa do człowieczeństwa.
- Mistrzu! Widzieliśmy to już w innych krajach! Masowe zabijanie, by odebrać komuś organy. Czyż to nie jest zabójstwo człowieka? – powiedział jeden z obecnych w tłumie.
- Wy go nie pozbawicie życia tak długo, jak to możliwe. Jeśli stanie się on dawcą serca, to wy dajcie mu sztuczne serce. Szczerze i zaangażowaniem walczcie o jego życie. Szanujcie go. Żałujcie go. I uświadamiajcie mu zawsze, że oddając jakiś organ odkupuje swoją zbrodnię ratując drugiego człowieka.
- Ironią losu się stanie, że ten, który odebrał komuś życie stanie się w swej istocie dawcą nadziei i życia dla innych. Pamiętajcie, że karą śmierci nic nie zyskacie. Gdy jednak ze zbrodniarzy uczynicie dawców życia zasiejecie lęk wśród potencjalnych sprawców, którzy są zdolni do tych odrażających zbrodni. Jeśli tak nie uczynicie to nadal będziecie zezwalać na to, by ginęli ludzie starzy i młodzi, mili, uczciwi i pełni życia. Jeśli tak nie uczynicie jak radzę, weźmiecie odpowiedzialność za krew utoczoną przez zwyrodnialców w przyszłości. Musicie jakoś rozwiązać tą kwestię. To cena szaleństwa, którego skutków chcecie uniknąć w przyszłości.

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330049520,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kurwa!!!! Dosyć tego!!!

czwartek, 16 czerwca 2011 0:42

Pani Kempa, Panie Kaczyński, Panie Tusk, i Pan Panie Prezydencie Komorowski... i inna tego typu ekipo!!!

Dziś rano  w Województwie Łódzkim zginęli ludzie w wypadku samochodowym - 8 osób w zderzeniu busa z TiR'em... Wypadek? Przecież to była katastrofa w ruchu lądowym, ale media podają jedynie, że to był wypadek. 

Wracam z pracy, a tu komunikat, że zginęło 5 osób w Wielkopolskiem! Tu zginęły dzieci w wieku nie wyższym niż 6 lat!!!

Ilu ludzi zginęło pomiędzy tymi zdarzeniami? Tego nie wiem! Kolejne kreski w statystyce?

Musicie wybaczyć mi to co powiem: Kurwa! Co Wy Panie I Panowie zamierzacie z tym zrobić?

 

To już jest obłęd. 

Pani posłanka Kępa! Tak często Panią widzę jako osobę walczącą w różnych komisjach. Pytam!!! Co Pani zrobiła w celu uratowania tego życia, które dzisiaj zgasło. Pani hasła: Komisja to... Komisja tamto. Wierzy Pani w Boga? Jeśli tak, to On wzywa Panią tymi oto słowami do zajęcia się prawdziwym życiem. Tamto już przepadło! Nie ma ich. Ale są inni... Co Pani zrobi w oparciu o swoją elokwencję i pozycję społeczną by uratować tych, którzy zginą jutro, po jutrze i po po jutrze? Jest Pani posłem, człowiekiem władzy, ale słowem Pani nie poruszyła tego istotnego problemu, jakim jest skuteczne dążenie do zapewnienia bezpieczeństwa dla ludzi, którzy są zmuszeni korzystać z ruchu drogowego. 

To wcale nie jest tak, że ofiary na drogach to cena za postęp techniczny w motoryzacji. 

Budowa dróg? Pewnie tak, ale tu trzeba działać natychmiast, a dróg natychmiast nie zbudujemy. 

Ale Wy wszyscy inni też czujcie się wywołani do tablicy, Panowie i Panie politycy.

Jestem oficerem Policji. Możecie pozbawić mnie stopnia oficerskiego. Proszę bardzo. Ale ja pytam, co zrobicie by uratować tych ludzi, którzy wkrótce mają zginąć. Te kobiety ciężarne, te dziewczyki i chłopców w wieku dziecięcym? Ktoś musi pieprznąć ręką w stół!!! Dosyć tego! Ratujcie tych ludzi... Akcje typu "Nie zasuwam" to za mało!

Akcja TVN pod tytułem "Uwaga Pirat" miała by sens, gdyby nie była też źródłem rozrywki. Mili policjanci z uśmiechem grożący paluszkiem potencjalnym zabójcom... Do czego to prowadzi?

Ja mam rozwiązanie... Ale Wy czujecie się zbyt wielcy, by słuchać takiego "PROSTAKA" za jakiego mnie macie.

Obraziłem?

To proszę mnie pozwać do sądu!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329817448,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Cena paliw. Jak obniżyć koszty paliwa?

czwartek, 21 kwietnia 2011 8:45

Jak wszyscy wiemy, ceny paliw mają bezpośredni wpływ na ceny innych produktów, które kupujemy w sklepie. Z tym nie da się polemizować - tak poprostu jest. 

 

Dlatego wszyscy politycy z lewa i z prawa, widząc okazję do zbicia kapitału politycznego do przyszłych wyborów, "wieszają psy wszelkiej maści" na tych, którzy rządzą obecnie. Twierdzą, że rosnące ceny to wina rządu i premiera. Prawo opozycji by móc atakować rządzących. Ale obowiązkiem atakujących jest, by wskazywać alternatywne rozwiązanie danego problemu. Gdy nie ma alternatywnych i jednocześnie pozytywnie skutecznych rozwiązań podsuwanych natychmiat, to państwo jest skazane na błędne koło, którego uczestnicy nie rozwijają gospodarki, a jedynie cieszą się, że przeciwnikowi właśnie się coś nie udaje, bo dzięki temu słupki ich poparcia rosną. Tylko, że taka strategia nie ma nic wspólnego z miłością do Ojczyzny gdyż Ona na tym traci. Kimkolwiek jesteś krytykuj, jeśli uważasz, że jest źle, ale jednocześnie podawaj konkretne rozwiązania. Jeśli tego nie robisz, siejesz jedynie ferment w celu populistycznego wywindowania swoich notowań w wyborach. A jeśli znasz rozwiązania, ale ich nie podajesz, bo chcesz zachować je na czas aż dojdziesz do władzy, nie jesteś godzien tego, by nazywać się patryjotą.

 

Jest jasne, że rząd nie ma obecnie rozwiązania jak obniżyć ceny paliw. Opozycja podpowiada jedynie: "Obniżyć akcyzę". Rząd twierdzi, że taki krok nic nie da, bo już kiedyś tak zrobiono, co w efekcie dało jedynie większe dochody dla właścicieli stacji benzynowych, których nikt przecież nie może zmusić do obniżki cen paliwa. 

 

Niby racja, bo przecież mamy wolny rynek. Mogę oficjalnie wystawić cenę 2000 zł za zwykły ołówek i nikt mnie nie zamknie do więzienia. Problem w tym, że sprzedam go jedynie komuś, komu zależy na takim właśnie ołówku, co jest mało prawdopodobne. Częściej ludzie, którzy potrzebują ołówka, będą nabywali je tam, gdzie one mają racjonalne i niższe ceny. W efekcie musiałbym zamknąć swój kram i poszukać innego zajęcia, albo obniżyć cenę do momentu, aż popyt zacznie kierować swoją uwagę w stronę mojej podaży. Popyt kształtuje podaż... Itd, itd, itd...

 

Przykład z ołówkiem świetnie oddaje sytuację na rynku paliw. Rząd twierdzi, że obniżenie akcyzy nic nie da, bo "ONI" czyli ajenci stacji paliw nie obniżą cen. Ale przecież rząd może zmusić rynek do obniżenia cen paliwa za pośrednictwem tego samego mechanizmu, jaki pokazuje casus ołówka za 2000 zł. 

 

Jak tego można dokonać? To proste! I nie wpadł na to ani polityk lewicy, ani krzykliwej skrajnej prawicy, ani niestety nie wpadł na to rząd. Wszyscy oni są zbyt dumni i zadufani w sobie, by słuchać zwykłego szarego człowieka, który jest na tyle głupi, by spisać swoją irracjonalną propozycję i opublikować ją wszem i wobec pod swoim nazwiskiem. 

 

Oto ten sposób"

Należy obniżyć akcyzę i o wartość obniżonej akcyzy obniżyć ceny na stacjach benzynowych podległych organom państwowym. Taką benzynę będzie mógł nabywać każdy obywatel. Zresztą przecież tak już jest, że dystrybutory Policji, Wojska, Straży Granicznej i innych tego typu instytucji zaopatrują w paliwo społeczności lokalne.

 

Obniżone ceny paliw + gwarancja jakości tych paliw = popyt. 

 

Gwarancja jakości? Oczywiście, czy wyobrażacie sobie, że policyjna stacja paliw będzie chrzciła paliwo wodą? Jasne, że tak nie będzie. 

 

Co się stanie po takim posunięciu? To samo, co stałoby się z ołówkiem za 2000 zł. Popyt skieruje swoją uwagę w stronę korzystniejszej oferty, a Ci, którzy nie obniżą cen będą dziwić się dlaczego w tempie lawiny spada im ilość klientów. Będą mieli tylko dwa wyjścia: obniżyć cenę, albo bazować jedynie na "hobbystach", którzy wydadzą każdy grosz bo kochają chwile spędzone właśnie na ich stacjach paliwowych. Myślę jednak, że takich "hobbystów" jest niewielu i ich aktywność nie wpłynie na utrzymanie cen. Lotem błyskawicy rozejdzie się wieść, że ceny paliw na "państwowych" stacjach paliw są niższe dokładnie o tyle, o ile została obniżona akcyza. 

 

Nie nazywam się Leszek B. Nie jestem profesorem. Dorabiam jedynie klucze. I jak chcecie, to możecie mnie nazwać głupcem, bo mój pomysł waszym zdaniem jest do kitu. Ale jeśli tak zrobicie, to polegajcie nadal na tych, którzy we mgle tracą kurs i lecą po omacku, bez celu, na zasadzie: "Jakoś to będzie".



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329363095,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

O co tak na prawdę powinieneś walczyć?

niedziela, 02 maja 2010 11:10
Walcz o swoją miłość... Nie wiem, czy u boku tego, czy tamtego człowieka. Ale walcz, buduj i ciesz się nią.
Bo wiesz, właśnie miłość jest jedynym dobrem, które możesz zatrzymać dla siebie. Wszystko inne jest ulotne jak kula z nasionami dmuchawca. Nie zatrzymasz nic na własność, choćbyś miała najwyższe zaszczyty. Przypomnę może smutny moment w życiu wielu ludzi, ale on bardzo dokładnie udowodni, że mam rację. I że Ty też, skoro myślisz podobnie jak ja, masz rację.
Wyobraź sobie, że jesteś Prezydentem Kaczyńskim na sekundę przed katastrofą... Już wiesz, że stanie się coś nieuchronnego i to za chwilę. Być może całe życie przebiega Ci przed oczami... Wiesz, że miałaś wszystkie zaszczyty świata dostępne dla obywatela Twojego kraju... I wiesz, że teraz to już nie ma żadnego znaczenia. Strach... Przerażenie... i dłoń ściskająca Ciebie za rękę. Dłoń kogoś, kogo bardzo kochałeś. Ona trzyma Ciebie mocno, choć sama jest przerażona. Idziecie razem w nieznane... Czy mogłeś zabrać ze sobą zaszczyty i tytuły? Tam gdzie zaczynasz iść, one nie mają żadnej mocy! Jedyne co masz, to wspomnienie swojej głębokiej miłości do tej, którą w ostatniej chwili trzymałaś za rękę... Bo jedyne co stąd zabierzemy to miłość...


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5849128,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Opowiadanie na święta!

piątek, 25 grudnia 2009 22:41


Nigdy nie jesteś sam
Legenda Indian Irokezów


Czy znacie legendę opowiadającą o rytuale wyjścia młodych chłopców z okresu dzieciństwa i stawania się mężczyzną?

Ojciec zabiera syna do lasu ciemną nocą i po omacku prowadzi do miejsca, gdzie pozostawia go samego. Chłopak zobowiązany jest do siedzenia na pniu przez całą noc i nie wolno mu odsłaniać opaski zasłaniającej oczy, aż poranne promienie słońca przez nią nie przeświecą. Chłopak musi siedzieć spokojnie bez względu na wszystko i nie może wołać o pomoc do nikogo.

Jeśli przetrwa noc, będzie mężczyzną.

Każdy, kto już stał się mężczyzną i miał ten egzamin za sobą, nie mógł powiedzieć innym chłopcom nic na temat tego doświadczenia, ponieważ każdy chłopak musi wejść w męskość samodzielnie. Innej drogi po prostu nie ma.

Oto kolejny kandydat idzie z zawiązanymi oczyma prowadzony przez swego ojca. Słyszy kroki idącego obok mężczyzny. Ojciec nie mówi ani słowa. W pewnej chwili zatrzymują się i chłopak czuje dłonie, które naciskając na ramiona zmuszają go do przycupnięcia na jakimś pniu. Słyszy kroki odchodzącego ojca. Nastała cisza, ale nie na długo. Słyszy wszelkiego rodzaju dźwięki. Chłopiec jest przerażony... Czuł, że na pewno są wokół niego dzikie zwierzęta, które mogą go rozszarpać w mgnieniu oka i pożreć. A on ma się nie poruszyć? Ma milczeć? W jaki sposób tego dokonać, skoro jedyną obroną przed dzikimi zwierzętami jest rozpalenie ogniska? A nie można wykluczyć sytuacji, że nawet człowiek może zrobić mu krzywdę.

Wiatr rozwiewał trawy na ziemi i potrząsnął konarami drzew. Serce waliło w piersi jak szalone. Wyobraźnia dokonywała reszty dzieła. Ale chłopak siedział ze stoickim spokojem, nie usuwając z zawiązanych oczu opaski. Wiedział, że wytrwanie bez łamania zasad to jedyny sposób by mógł stać się mężczyzną!

W końcu, po ciężkich nocnych przejściach słońce dosięgło promieniami jego twarzy. Zobaczył jasność przez zakryte opaską powieki. Zrozumiał, że wytrwał i zdjął przesłonę z oczu.
Rozejrzał się dookoła i na jednym z pni obok zobaczył swojego ojca.
Był on przy swoim synu i czuwał całą noc, chroniąc go przed niebezpieczeństwem.

My również nigdy nie jesteśmy sami.
Nawet jeśli tego nie czujemy, Bóg czuwa nad nami, siedząc na pniu obok nas - nawet wtedy, gdy gotowi bylibyśmy przysiądz, że słyszeliśmy jak odchodzi zostawiając nas samych w środku dzikiego lasu.
Gdy jest jakiś problem, wszystko co trzeba zrobić to odnaleźć Boga.

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5292780,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Muszę zabrać głos w sprawie pijanych kierowców!

środa, 11 listopada 2009 11:26
Tacy ludzie powinni żyć, żeby móc pracować w kamieniołomach i płacić alimenty na utrzymanie rodzin swoich ofiar. Skoro nie boją się śmierci, to niech boją się życia ze swoimi nowymi dziećmi i krewnymi. A gdy nie zapłacą alimentów to komornik powinien zlicytować cały ich majątek i oddać 60% tego majątku w poczet zaległości alimentacyjnych. Prawo już jest. Tylko, że nikt nie chce z niego korzystać. Po drugie. Jak można kwalifikować czyn prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym jako występek określony nazwą: "spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym"? Toż to takiego prokuratora należy postawić obok wszystkich napiętnowanych pijaków złapanych za kółkiem. William Shakespeare ustami Księcia w "Romeo i Julia" powiedział: "Łaskawość zbrodnią jest, jeśli oszczędza nieprawość".
A przecież należy postawić zarzut zabójstwa dokonanego w zamiarze ewentualnym, czyli takim, kiedy sprawca wie, że może zabić wskutek swojego działania lecz mimo to godzi się na to i podejmuje to działanie. A zarzut zabójstwa kwalifikuje się jako zbrodnia a nie występek. Czy ktoś może mieć wątpliwości, że człowiek ten, wiedział o tym, iż siadając za kierownicą auta pod wpływem alkoholu może zabić innego człowieka? Wiedział, ponieważ już kiedyś zabił. Ile posiedział? Kilka lat? Tylko kilka lat, bo potraktowano go jak przeciętnego sprawcę występku, podczas gdy on już wtedy, gdy usiadł na motorze po "jednym głębszym" stał się zbrodniarzem, którego jeszcze przed zabójstwem jego pierwszej ofiary należało skazać za usiłowanie zabójstwa. Każdy średnio rozwinięty człowiek przynajmniej raz dziennie słyszy o wypadkach śmiertelnych spowodowanych przez pijanych kierowców. Więc każdy kto siada za kółkiem, czy na motorze, wie, że może spowodować wypadek, w którym mogą zginąć ludzie. I po co wielkie mecyje nad innymi kwalifikacjami. Żadnych okoliczności łagodzących. A gdy już jednak do tego wypadku doszło to zasądzić alimenty na rzecz najbliższej rodziny ofiary. Czy ktoś dzisiaj pamięta o dzieciach lub rodzicach jego pierwszej ofiary? Państwo ma ich w głębokim poważaniu - jestem tego absolutnie pewien! A to właśnie Państwo, poprzez swoją złudną sprawiedliwość bardziej broni prawa sprawcy aniżeli ofiary. Oczywiście, że winnym jest się dopiero gdy tak orzeknie sąd prawomocnym wyrokiem sądu. Ale gdy już dojdzie do tego orzeczenia, to niech rozstrzygnięcie będzie rzeczywiście sprawiedliwe i niech rodzi za sobą w konsekwencji określoną aktywność wymiaru sprawiedliwości i instytucji państwowych i społecznych by ofiary miały świadomość ochrony swojego prawa do życia i zdrowia, a gdy już je stracą to niech nie będą osamotnione w dochodzeniu swoich praw przed sądem. Gdzie pójdzie człowiek, kiedy założenie sprawy kosztuje, adwokat kosztuje, itd...? Z automatu sąd winien zabezpieczać majątek sprawców na poczet postępowań sądowych a Skarb Państwa lub w jego imieniu Prokurator obligatoryjnie winien występować z wnioskiem o ustanowienie alimentów na rzecz ofiary lub jej najbliższej rodziny. Jestem wkurzony, że wszyscy mają to gdzieś! I PiS i PO i SLD i Ojciec Dyrektor... Policja wydaje miliony państwowych pieniędzy na horrory reklamowe do kieszeni stacji, które za darmo tego przecież nie emitują w eter i kółko się kręci... I wszyscy mają czyste sumienia, że coś w tej sprawie robią. Gitara gra!

Nie tędy droga! Musimy zmienić kwalifikację na najwyższą z możliwych - powiedzieć sobie jasno, że jazda pod wpływem alkoholu jest zbrodnią gdyż jest albo usiłowaniem zabójstwa w zamiarze ewentualnym albo już zabójstwem, i nie zostawiać ofiar i ich rodzin samym sobie. To wszystko, co jest potrzebne, by móc skutecznie walczyć o życie na drogach. Jeszcze raz powtarzam: "Skoro nie boją się wypadku, nie boją się śmierci, to niech boją się życia ze swoimi "nowymi" dziećmi i rodzinami, na których będą musieli łożyć w drodze alimentów." Jak państwo obchodzi się z ludźmi, którzy mając zasądzone alimenty nie płacą ich? Jest wobec takich osób bezwzględne! Dajmy szansę prawu, ale stosujmy je mądrze!


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5145570,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jeśli chcesz zobaczyć tęczę, musisz przeżyć deszcz a nawet burzę.

piątek, 27 marca 2009 23:36
Bardzo często każdy z nas przeżywa trudne momenty w swoim życiu. Dzisiaj przyszła mi do głowy myśl, która z jakiegoś powodu mi pomogła złapać równowagę. Ta myśl jest w tytule tego postu. A jakie motto przyświeca Tobie?

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4395861,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Witaj strudzony wędrowcze po tej wirtualnej przestrzeni życia

czwartek, 06 marca 2008 10:37

Zatrzymaj się tu choć na chwilę i zapoznaj się z moim pisaniem. Może to jedynie wybryk grafomana - zakładam, że tak może być, ale może jednak znajdziesz tu coś dla siebie. Weź filiżankę kawy lub herbaty i usiądź wygodnie przed monitorem. Kliknij w poniższe linki i racz się słowem prostego człowieka. Linki do moich tekstów znajdziesz poninżej.

Zbigniew Żbikowski - rocznik 1967



 



 
  Poniższy link zaprowadzi Ciebie do świata, który mną rządzi od czasu do czasu. Odrobina nostalgii, tęsknych westchnień, ulotnych uniesień, a także gniewu, sprzeciwu... poprostu rządzi tu poezja. Zapraszam.Moja poezja 
 
Oto moja filozofia, w najczystrzym wydaniu:
Jeśli szukasz mojego spojrzenia na świat, kliknij na poniższy link:
Do mojej ukochanej córki
Kliknij tu Kasiu



NOWE ZRODLO ENERGII
Zobacz rewolucyjną przekładnię mechaniczną, dzięki której uzyskano niewiarygodny efekt 140% sprawności. Kliknij na link poniżej.
Generator Energii z Czasu

Dlaczego to działa?
Mówi o tym teoria energii z czasu

 

Chcesz móc inwestować i stworzyć źródło zysków?
Kliknij link poniżej, a w razie zainteresowania tematem skontaktuj się ze mną drogą mailową z mojego blogu

 

Zdobywaj wiedzę na temat E-Biznesu


O prawie w Państwie Polskim
Sprawiedliwość


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3036426,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  6 437 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

O moim bloogu

Witaj strudzony Surferze. Może zechcesz zatrzymać się na moich stronach i wniknąć głębiej w moje grafomańskie teksty? Serdecznie zapraszam. Rozgość się, zrób sobie kawę lub herbatę i czytaj, czytaj, c...

więcej...

Witaj strudzony Surferze. Może zechcesz zatrzymać się na moich stronach i wniknąć głębiej w moje grafomańskie teksty? Serdecznie zapraszam. Rozgość się, zrób sobie kawę lub herbatę i czytaj, czytaj, czytaj...

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 26.10.2011 19:03:13
  • autor: annajankowiak77
  • treść: Ciekawy blog:)Pozdra...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 03.05.2012 23:57:18
  • autor: bVmXCajFi
  • punkty: 47
  • treść: aoEVcr <a href=&...

Lubię to